Wiadomości
22 czerwca 2026Szantażyści żądali od Mlekovity 4 mln zł. Zapadł wyrok
Zaczęło się od podejrzenia przerabiania dat ważności produktów w kościańskiej hurtowni Mlekovity.
Po blisko sześciu latach od ujawnienia sprawy zapadł nieprawomocny wyrok w głośnym procesie dotyczącym Mlekovity i domniemanych nieprawidłowości w jej kościańskiej hurtowni. W miniony czwartek, Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał dwóch oskarżonych za winnych próby wymuszenia 4 mln zł od spółdzielni, jednocześnie odrzucając kluczową tezę prokuratury o działaniu zorganizowanej grupy przestępczej.
O początkach sprawy po raz pierwszy pisaliśmy w październiku 2019 roku, kiedy to Mlekovita poinformowała Prokuraturę Okręgową w Poznaniu, że od lipca 2019 roku zorganizowana grupa przestępcza próbowała wyłudzić od niej 4 mln zł, „grożąc opublikowaniem informacji o rzekomych nieprawidłowościach w hurtowni w Kościanie”. Miał to być film, na którym widać, jak w kościańskiej hurtowni Mlekovity przerabiane są daty ważności produktów.
Prokuratura wszczęła we wrześniu śledztwo w sprawie przerabiania dat ważności, które po kilku miesiącach umorzyła uznając Mlekovitę za pokrzywdzoną w tej sprawie.
Inaczej potoczyło się śledztwo dotyczące szantażu. W 2020 roku prokuratura informowała o zatrzymaniu dwóch osób i zarzutach, którymi objęto łącznie cztery osoby. Najpoważniejszy zarzut dotyczył udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, za co podejrzanym miało grozić nawet 15 lat więzienia.
Sąd Okręgowy w Poznaniu nie podzielił oceny dokonanej przez prokuratorów. W miniony czwartek, sędzia Tomasz Borowczak uznał, że materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, iż oskarżeni działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Od większości zarzutów uwolniono Pawła Mitera (zgadza się na ujawnienie nazwiska) i Zuzannę C.
Sąd uznał natomiast Marcina O. i Przemysława S. za winnych stosowania groźby ujawnienia informacji mogących zaszkodzić Mlekovicie w celu uzyskania 4 mln zł. Obaj zostali skazani na kary po 2,5 roku pozbawienia wolności oraz grzywny po 60 tys. zł.
W ustnym uzasadnieniu sąd krytycznie odniósł się również do wcześniejszego śledztwa dotyczącego rzekomego fałszowania terminów przydatności produktów w kościańskiej hurtowni. Zdaniem sądu część potencjalnie istotnych dowodów nie została zabezpieczona, dlatego nie można dziś jednoznacznie przesądzić, czy do takich praktyk dochodziło.
Wyrok nie jest prawomocny i strony mogą się od niego odwołać.